PIĄTY WPIS

CZEŚĆ,

Naprawdę nie mam już żadnych pomysłów co napisać, więc niech ten wpis będzie o…szkole:

Non scholae, sed vitae discimus”

Nie uczymy się dla szkoły, lecz dla życia.

Moim zdaniem szkoła wcale nie jest taka zła – to po prostu uczniowie są wiecznie niezrozumieni przez nauczycieli. Z tego co ja zauważyłam przez osiem lat nauczyciele nawet nie próbują zrozumieć uczniów.

Nauka to potęgi klucz…

ŻYCIE UCZNIA:

  • pobudka,
  • ogarnięcie się (jeśli jest w ogóle na to czas),
  • jazda do szkoły,
  • mniej więcej 8 godzin lekcji (na których nauczyciele wymagają, żeby uczeń wszystko wiedział zanim w ogóle przyjdzie na ich lekcję),
  • powrót ze szkoły,
  • obiad,
  • zrobienie miliarda zadań domowych,
  • nauczenie się na wszystkie sprawdziany i kartkówki (również te niezapowiedziane) na kolejny dzień,
  • zajęcia dodatkowe,
  • pomoc w domu,
  • sen (W KOŃCU)

TO JEST APEL DO NAUCZYCIELI! ZAAKCEPTUJCIE TO ŻE UCZNIOWIE NAPRAWDĘ MAJĄ DUŻO NAUKI (jeszcze około 14 innych przedmiotów) I TEŻ MOGĄ MIEĆ CZASEM GORSZY DZIEŃ. (z góry dziękuję 🙂 )

Oprócz lawiny nauki szkoła ma tez pozytywne strony:

  • można spotkać super ludzi,
  • niektórzy nauczyciele są naprawadę mili,
  • można stworzyć super wspomnienia,
  • i wiele więcej …

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij